Nad brzegiem rzeki Tag ogarnia mnie melancholia, ale taka dobra

  • 2 miesiące temu
  • 0


  • Nad wielką wodą rzeki Tag w Lizbonie nie potrafię być niemelancholijna i nienastrojona nostalgicznie
    Nad wielką wodą rzeki Tag w Lizbonie nie potrafię być niemelancholijna i nienastrojona nostalgicznie

    Lubię słowiańską melancholię. Lubię wierzby płaczące, walce i nokturny Szopena, lubię ten stan przygnębienia i nieukontentowania, który unosi się nad środkowo-wschodnią częścią Europy. Może dlatego identyfikuję się z podobnym stanem ducha na przeciwległym biegunie kontynentu.

    Saudade to taki rodzaj nieutulenia w żalu, nostalgii i smutku, ale z pozytywnym faktorem. Paruje nim cała Portugalia, znajdując ujście nad brzegami oceanu albo – w przypadku Lizbony – rzeki Tag.

    Saudade to tęsknota za tym, co było, minęło i nie wróci, bo taka jest kolej rzeczy; to takie wiercące dziurę w brzuchu (i gdzieś jeszcze głębiej) uczucie żalu za utratą tego, co uleciało i czego nie da się mieć z powrotem. Ale saudade to dobry smutek, stan pogodzenia się z tym, że wprawdzie pewne historie, postaci, emocje należą do przeszłości, ale to, że były i kształtowały nas, jest dobre i piękne.

    Wzrusza mnie to. Ta świadomość, że wszystko płynie i nie da się zatrzymać.

    Zobacz także: Koronki w Lizbonie

       

    Miejsce: Lizbona, okolice Oceanarium

    Fot. Maciej Burzykowski

    komentarze

    Dodaj komentarz

    Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *. Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.