Jeszcze więcej falban

  • 4 miesiące temu
  • 0


  • A co, jeśli nie ekstraduże falbany, jak w jednym z wcześniejszych postów? Ekstra dużo falban!
    A co, jeśli nie ekstraduże falbany, jak w jednym z wcześniejszych postów? Ekstra dużo falban!

    Spiętrzone, zwielokrotnione, masywne. Falbany w ilości maksymalnej (choć pewnie mogłoby ich być jeszcze więcej). Lubię takie myki w strojach, które deformują sylwetkę, które zmieniają linię nadaną ciału przez naturę.

    W tych falbanach czuję się trochę jak tancerka flamenco, a trochę jak Wielki Ptak z Ulicy Sezamkowej. Uwielbiam ich fakturę i plastyczność, która sprawia, że są niesamowicie fotogeniczne. Już nie wspominając, że intrygują: a cóż to tam się kryje pod spodem?

    Zobacz także: Te rękawy (falbaniaste)

    Sukienka: Robert Czerwik, fot. Maciej Burzykowski

    komentarze

    Dodaj komentarz

    Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *. Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.