Tańcząca z piórkami

  • 3 miesiące temu
  • 0


  • Dzięki zmysłowej miękkości welur idealnie wpisuje się w ideę długich wieczorów spędzanych niespiesznie przy winie, grze towarzyskiej (często dwuosobowej), z sympatyczną książką albo innym dobrem kultury
    Dzięki zmysłowej miękkości welur idealnie wpisuje się w ideę długich wieczorów spędzanych niespiesznie przy winie, grze towarzyskiej (często dwuosobowej), z sympatyczną książką albo innym dobrem kultury

    Welury zestawione z piórkami w kolejnym wydaniu.

    Poprzednio zaprezentowana elegancko-wyjściowa czerń świetnie znosiła towarzystwo złotych i kryształowych świecidełek. Zestawienie to cudownie prowokowałoby do znalezienia imprezowej okazji, by się szerzej światu pokazać, gdyby nie to, że przez pandemię stosownych okazji chwilowo brak.

    Tym razem welurowy komplet występuje w roli domowo-buduarowej. Wypada odnotować jego ewidentną wygodę w użytkowaniu oraz efektowność, z jaką granatowy kolor łapie światło. No i te piórka o nieomal magicznych właściwościach wprawiania w ruch nadgarstków, jeśli to akurat nadgarstki są nimi omotane.

    Takiemu kompletowi znakomicie służy towarzystwo kanapy, obstawienie się świecami, lampkami (gdyż hygge, nieprawdaż), a także winem oraz telewizorem uzbrojonym w netfliksy, habeogoły czy ninatekę, które wypełniają różne czasouprzyjemniacze długich wieczorów. Na miejscu jest prowadzenie w tymże komplecie długich rozmów, by zwieńczeniem wszystkich zimowych rozrywek był rozkoszny sen. W welurach rzecz jasna.

    Marynarka & pióra: komplet Zazie Laurelle

    Fot. Maciej Burzykowski

    komentarze

    Dodaj komentarz

    Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *. Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.