Czyste lata 80.

  • 3 lata temu
  • 0


  • Dawno temu, za górami za lasami właśnie takie mniej więcej było moje wyobrażenie luksusowej biżuterii
    Dawno temu, za górami za lasami właśnie takie mniej więcej było moje wyobrażenie luksusowej biżuterii

    Chciałabym uniknąć sentymentalnej opowiastki o tym, jak to w dzieciństwie uwielbiałam przymierzać wszelką dostępną mi biżuterię, mamy, babci, cioć. Ale nie uniknę, bo właśnie tak było.

    Złoto i srebrno nie podniecało mnie wówczas tak bardzo, jak – czasem bardziej, a czasem mniej kosztowne – biżu ze szklanymi koralikami czy strasem. Tak wyobrażałam sobie klejnoty najwyższej próby.

    Dzisiaj myślę o nich z dużą dozą czułości jak o symbolu lat 80. i luksusu na miarę tamtych szarych czasów. Luksusu markowanego niedrogimi kolczykami, które błyszczały z całych sił, jakby chciały dorównać biżuterii faktycznie wykonanej ze szlachetnych kruszców i kamieni.

    Błyskotki podobne do tych ze zdjęć są, nie bójmy się tego słowa, sentymentalnym pomostem z czasami, które nie wrócą. Z nieumiarkowanymi, szalonymi latami 80., kiedy każdy chciał być Janką albo Arabelą i mieć kryształowy pierścień, który czarował rzeczywistość. Albo obwieszoną kosztownościami bohaterką „Dynastii”: frakcja demoniczna – Alexis, frakcja dobrotliwa – Krystle Carrington.

    Fot. Maciej Burzykowski

    komentarze

    Dodaj komentarz

    Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *. Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.