Sezon grzewczy

  • 4 lata temu
  • 0


  • Znajdujący się w fazie wzrostowej sezon grzewczy pragnę uczcić nie - jakże typowym dla mroków listopada - malkontenctwem, a czarną bluzą.
    Znajdujący się w fazie wzrostowej sezon grzewczy pragnę uczcić nie - jakże typowym dla mroków listopada - malkontenctwem, a czarną bluzą.

    Gdyby dziś było dwadzieścia lat wcześniej, nosiłabym różową bluzę z Kaczorem Donaldem. Bo w latach 90. taką właśnie nosiłam bardziej niż ochoczo.

    Dzisiaj jednak, niesiona falą sentymentu za dawnymi czasami, wybieram jej spokojniejszą odmianę.

    Czarna bluza z kapturem to fajna baza. Jeśli lubi się i czuje klimat najntisów, może pasować (prawie) do wszystkiego. Jest zdecydowanym ukłonem w stronę mojego dzieciństwa i wieku nastoletniego, i wierzę, że niekoniecznie sezonowym kaprysem. W każdym razie w sezonie grzewczym rolę otulająco-kojącą spełnia wyśmienicie.

    Fot. Maciej Burzykowski

    komentarze

    Dodaj komentarz

    Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *. Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.