Stopklatki z serialu o Warszawie, który nigdy nie powstał

  • 2 lata temu
  • 0


  • W roli głównej światło
    W roli głównej światło

    Najpierw włączcie:

    Potem to:

    A potem właściwie dowolny kawałek Massive Attack, może być ten:

    Soundtrack już jest. Teraz zdjęcia.

    Przyznaję: punktem wyjścia tego wpisu był „Ślepnąc od świateł”, serial, który pochłonął mnie w kilka sekund i przygniótł oniryczną, transową atmosferą, z całą tam pokazaną Warszawą. Taką ją widzę: szaro-czarną, z niebiesko-zieloną poświatą, posępną i brudną, i czasami obrzydliwą, i słodką, i błyszczącą jak cukierek w złotym papierku.

    Zachciało mi się mieć kilka stopklatek z nieistniejącego serialu, którymi chciałam złapać klimat stolicy. Kiedy tylko zobaczyłam zdjęcia, wiedziałam, że w tym secie w roli głównej wystąpiło światło, zmienne, bardzo kapryśne. Raz ciepłe, raz zimne, potem z różową poświatą, potem zieloną. Momentami narkotyczne, zawsze melancholijne: wieczorne światło Warszawy.

    Efekty poniżej.

    Fot. Maciej Burzykowski

    komentarze

    Dodaj komentarz

    Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *. Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.