Makijaż sztuką

  • 1 rok temu
  • 0


  • Trzecia pocztówka z Tokio.

    Nie, że "makijaż jest sztuką" (chociaż może nią być), ale chodzi mi o nietypowy make-up, trochę jakby plemienne malunki, które stworzyła sztuka digitalna.
    Trzecia pocztówka z Tokio.

    Nie, że "makijaż jest sztuką" (chociaż może nią być), ale chodzi mi o nietypowy make-up, trochę jakby plemienne malunki, które stworzyła sztuka digitalna.

    Wielka fala w Kanagawie to pewnie najbardziej znany japoński drzeworyt z pierwszej połowy XIX wieku, którego autorem jest Hokusai Katsushika. Niech o sile, z jaką oddziałuje do dziś, świadczy choćby to, że uhonorowali go twórcy najbardziej popularnego (i uniwersalnego) języka świata, emoji. Wielka fala ma swój piktogram, który… no, wiecie przecież, że wygląda właśnie tak:

    Wielka fala była także punktem wyjścia dla twórców cyfrowej instalacji w tokijskim muzeum sztuki współczesnej, teamLab Borderless. W jednym z pokojów można – co było zamysłem twórców – poczuć się jak w czarnych, nieprzebranych falach wód otaczających Japonię.

    To właściwie bardzo kojące doznanie – stanąć na środku oceanu i zaznać jego niepokojącej siły. To także wizualnie doświadczenie jedyne w swoim rodzaju, gdy czujesz i widzisz, jak granatowo-czarne języki wody i spienione grzbiety fal malują na twarzy i ciele fantastyczny makijaż.

    I to właśnie miałam na myśli, pisząc „makijaż sztuką”.

    Zobacz także: 

    Pierwsza pocztówka z Tokio: w spodniach czy w sukience

    Druga pocztówka z Tokio: chodzi o światło

    Czwarta pocztówka z Tokio: różowa Shibuya

    Piąta pocztówka z Tokio: w hotelu

    Szósta pocztówka z Tokio: w lesie

    Ósma pocztówka z Tokio: Tokio nocą

    Fot. Maciej Burzykowski

    komentarze

    Dodaj komentarz

    Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *. Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.